Angielski do pracy – jak uczyć się języka pod konkretne sytuacje zawodowe?
Możesz całkiem dobrze znać angielski.
Rozumiesz maile. Czytasz materiały branżowe. Oglądasz prezentacje. Bez większego problemu radzisz sobie z dokumentacją.
A potem zaczyna się spotkanie.
Ktoś zadaje Ci pytanie po angielsku i nagle w głowie uruchamia się cały proces:
„Jakiego czasu powinnam użyć?”
„Czy to słowo na pewno tutaj pasuje?”
„Czy tak można powiedzieć?”
„Może lepiej jeszcze chwilę się zastanowić…”
I zanim zbudujesz idealne zdanie, rozmowa jest już trzy tematy dalej.
To jedna z rzeczy, które bardzo często obserwuję u dorosłych uczących się języka.
Problemem wcale nie musi być brak znajomości angielskiego.
Problemem bywa to, że angielski, którego nauczyliśmy się wcześniej, nie został przygotowany do sytuacji, w których naprawdę potrzebujemy go w pracy.
I właśnie dlatego nauka angielskiego do pracy powinna wyglądać trochę inaczej.
Angielski do pracy to nie to samo co „uczyć się angielskiego”
„Chcę poprawić angielski.”
To bardzo częsty cel.
Tylko… co to właściwie znaczy?
Chcesz swobodniej prowadzić spotkania?
Rozmawiać z zagranicznymi klientami?
Napisać profesjonalnego maila bez sprawdzania każdego zdania w translatorze?
Przygotować prezentację?
Negocjować warunki współpracy?
Zmienić pracę i przejść rozmowę rekrutacyjną po angielsku?
A może awansowałaś i nagle połowa Twoich spotkań odbywa się w międzynarodowym zespole?
Każda z tych osób potrzebuje angielskiego.
Ale nie każda potrzebuje tego samego angielskiego.
Dlatego pierwszym krokiem nie powinno być pytanie:
„Którego podręcznika mam się uczyć?”
Znacznie lepsze pytanie brzmi:
„W jakich sytuacjach zawodowych naprawdę potrzebuję angielskiego?”
Dopiero wtedy można sensownie zaplanować naukę.
Spotkania po angielsku – nie wystarczy znać słownictwo
Wyobraź sobie, że podczas spotkania świetnie rozumiesz, o czym mówią pozostali.
Masz nawet własne zdanie.
Tylko jakoś trudno znaleźć moment, żeby się odezwać.
A kiedy już to robisz, zamiast powiedzieć dokładnie to, co pomyślałabyś po polsku, wybierasz najprostszą możliwą wersję.
Nie dlatego, że nie masz wiedzy.
Po prostu cała Twoja uwaga idzie w język.
To bardzo charakterystyczne szczególnie dla osób, które zawodowo są pewne swoich kompetencji.
Po polsku prowadzą spotkania, argumentują, żartują, reagują szybko.
Po przejściu na angielski robią się bardziej zachowawcze.
I tu właśnie zaczyna się prawdziwy Business English.
Nie od nauczenia się kolejnych trzydziestu „biznesowych słówek”.
Tylko od ćwiczenia sytuacji, które rzeczywiście wydarzą się w pracy.
Jak wejść w rozmowę?
Jak uprzejmie komuś przerwać?
Jak poprosić o doprecyzowanie?
Jak powiedzieć, że się nie zgadzasz?
Jak zyskać chwilę do namysłu?
Jak podsumować ustalenia?
Jak powiedzieć „nie wiem”, nie tracąc przy tym profesjonalnego tonu?
To są rzeczy, których można się nauczyć.
Prezentacja po angielsku – przygotuj się na coś więcej niż slajdy
Prezentację można przećwiczyć.
Można rozpisać sobie wstęp.
Przygotować słownictwo.
Nauczyć się kilku zwrotów do przechodzenia między slajdami.
A później ktoś zadaje pytanie, którego nie było w scenariuszu.
I wtedy zaczyna się właściwa komunikacja.
Dlatego przygotowanie do prezentacji po angielsku nie powinno polegać wyłącznie na nauczeniu się swojego wystąpienia.
Warto ćwiczyć również:
- odpowiadanie na pytania,
- wyjaśnianie danych,
- podawanie przykładów,
- parafrazowanie,
- reagowanie wtedy, kiedy czegoś nie rozumiemy,
- a nawet radzenie sobie z sytuacją, kiedy po prostu zabraknie nam konkretnego słowa.
Bo perfekcyjnie wyuczona prezentacja to jeszcze nie swoboda językowa.
Swoboda zaczyna się wtedy, kiedy coś idzie inaczej niż planowaliśmy, a my nadal potrafimy prowadzić rozmowę.
Angielski biznesowy przydaje się także… przed spotkaniem
Jedna z moich ulubionych biznesowych sytuacji językowych?
A dokładniej moment, kiedy oficjalne spotkanie jeszcze się nie zaczęło, ale wszyscy już są na miejscu.
Kawa.
Hotelowe lobby.
Lunch z klientem.
Kilka minut przed konferencją.
Samochód z lotniska.
I nagle okazuje się, że nie ma prezentacji, agendy ani branżowej terminologii, za którą można się schować.
Trzeba po prostu rozmawiać.
Wiele osób uważa, że small talk to sztuczne „gadanie o pogodzie”.
Nie musi taki być.
Dobry small talk biznesowy jest przede wszystkim naturalną rozmową, która pomaga stworzyć relację i komfort po obu stronach.
I podobnie jak prezentacji czy negocjacji – jego też można się nauczyć.
Nie poprzez zapamiętywanie pięćdziesięciu pytań.
Przez ćwiczenie naturalnej reakcji, ciekawości, podtrzymywania rozmowy i przechodzenia między tematami.
Rozmowa kwalifikacyjna po angielsku – nie ucz się odpowiedzi na pamięć
„Tell me about yourself.”
To pytanie prawdopodobnie pojawi się podczas wielu rozmów rekrutacyjnych.
Możesz więc przygotować perfekcyjną odpowiedź.
Tylko potem rekruter zapyta:
„Can you give me an example?”
I gotowy scenariusz właśnie się skończył.
Dlatego angielski do pracy potrzebny podczas zmiany zawodowej powinien dawać coś więcej niż zestaw odpowiedzi na popularne pytania rekrutacyjne.
Trzeba nauczyć się mówić o sobie.
O swoim doświadczeniu.
Projektach.
Sukcesach.
Błędach.
Decyzjach.
Sytuacjach, które były trudne.
I reagować wtedy, kiedy rozmowa skręci w kierunku, którego wcześniej nie przewidzieliśmy.
Nie chodzi o to, żeby podczas rozmowy kwalifikacyjnej mówić perfekcyjnie.
Chodzi o to, żeby język pozwolił Ci pokazać to, co naprawdę potrafisz zawodowo.
Negocjacje po angielsku – kompetencje masz już po polsku
To samo widzę w negocjacjach.
Osoba świetnie negocjuje po polsku.
Wie, kiedy odpuścić.
Wie, kiedy dopytać.
Potrafi wyczuć moment, w którym warto zaproponować inne rozwiązanie.
A po angielsku?
Nagle język robi się znacznie prostszy.
Nie dlatego, że ta osoba przestała umieć negocjować.
Po prostu potrzebuje narzędzi językowych, żeby wykorzystać swoje istniejące kompetencje również w drugim języku.
I właśnie to jest dla mnie jedna z najważniejszych zasad nauki angielskiego dla dorosłych:
nie uczymy Cię od nowa tego, jak wykonywać swoją pracę.
Pomagamy Ci nauczyć się mówić o niej i działać w niej po angielsku.
Czy musisz znać perfekcyjny angielski, żeby używać go zawodowo?
Nie.
I powiem więcej: oczekiwanie na moment, kiedy angielski będzie „wystarczająco dobry”, może być bardzo skutecznym sposobem na to, żeby nigdy nie zacząć go naprawdę używać.
Zawsze znajdzie się jakieś słowo, którego nie znasz.
Konstrukcja, której nie jesteś pewna.
Akcent, który będzie inny od tego, którego uczono Cię na zajęciach.
Rozmówca, który mówi szybciej.
Sytuacja, której nie dało się przewidzieć.
Dlatego jednym z ważniejszych elementów praktycznej nauki języka jest nauczenie się radzenia sobie mimo niedoskonałości.
Nie rozumiesz?
Poproś o powtórzenie.
Nie znasz słowa?
Opisz je inaczej.
Potrzebujesz chwili?
Naucz się kilku naturalnych sposobów na zyskanie czasu.
Popełniłaś błąd?
Popraw się albo po prostu mów dalej.
Bo język nie jest egzaminem, podczas którego każde zdanie musi być idealne.
Jest narzędziem komunikacji.
Jak skutecznie uczyć się angielskiego do pracy?
Zacznij od listy sytuacji, w których naprawdę go używasz albo będziesz używać.
Nie od listy słówek.
Przez tydzień obserwuj swoją pracę.
Czy uczestniczysz w spotkaniach?
Piszesz maile?
Rozmawiasz z klientami?
Raportujesz wyniki?
Prowadzisz prezentacje?
Zarządzasz zespołem?
Jeździsz na konferencje?
Prowadzisz rekrutacje?
Sama przygotowujesz się do rozmowy o pracę?
Z takiej listy powstaje znacznie lepszy program nauki niż z kolejności rozdziałów przypadkowego podręcznika.
Ucz się całych fraz, nie pojedynczych słów
W pracy rzadko potrzebujesz pojedynczego słowa.
Potrzebujesz powiedzieć coś konkretnego.
Zamiast więc zapamiętać samo „deadline”, dużo bardziej praktyczne będzie poznanie kilku naturalnych sposobów mówienia o terminach, opóźnieniach i zmianach harmonogramu.
Kontekst pomaga zapamiętać język i od razu pokazuje Ci, jak go używać.
Ćwicz mówienie zanim poczujesz się gotowa
Bo prawdopodobnie nigdy nie poczujesz się gotowa w stu procentach.
Mówienie nie jest nagrodą, którą dostajesz po opanowaniu całego angielskiego.
Mówienie jest częścią nauki.
Im wcześniej zaczynasz używać języka, tym szybciej przestajesz traktować go jak teorię, którą trzeba najpierw idealnie opanować.
Pracuj na realnych sytuacjach
Jeżeli za dwa tygodnie prowadzisz prezentację – pracuj nad prezentacją.
Jeżeli czeka Cię rozmowa rekrutacyjna – ćwicz rozmowę.
Jeżeli podczas cotygodniowego calla trudno Ci zabrać głos – przepracuj dokładnie tę sytuację.
Angielski zaczyna robić największą różnicę wtedy, kiedy możesz wykorzystać coś poznanego na zajęciach niemal od razu w swoim zawodowym życiu.
Dobry angielski do pracy powinien dać Ci więcej niż nowe słownictwo
Powinien dać Ci swobodę.
Taką, dzięki której podczas spotkania nie analizujesz każdego zdania przed wypowiedzeniem go na głos.
Podczas prezentacji nie panikujesz, kiedy ktoś zada dodatkowe pytanie.
W rozmowie z klientem skupiasz się na człowieku, a nie na tym, czy właśnie poprawnie zastosowałaś Present Perfect.
A po przejściu na angielski nadal jesteś tą samą kompetentną, inteligentną osobą, którą jesteś po polsku.
Bo właśnie do tego powinien służyć język.
Nie do perfekcyjnego wypełniania ćwiczeń.
Do działania.
Potrzebujesz angielskiego przede wszystkim w pracy?
W J English Center pracujemy z osobami dorosłymi, które chcą wykorzystywać angielski w realnych sytuacjach zawodowych.
Jednym z programów jest TalkBizEnglish – Angielski do pracy, w którym koncentrujemy się między innymi na prezentacjach, negocjacjach, small talku, rozmowach rekrutacyjnych oraz komunikacji potrzebnej w środowisku biznesowym.
Jeśli nie wiesz, czy to właściwy kierunek dla Ciebie, możesz zacząć od bezpłatnej konsultacji. Najpierw porozmawiamy o tym, do czego naprawdę potrzebujesz angielskiego, a dopiero później dobierzemy odpowiednie rozwiązanie.
Bo dobry kurs językowy nie powinien zaczynać się od pierwszego rozdziału podręcznika.
Powinien zacząć się od Twojego celu.